News

Treningowe cross-country zakończone podium. Kaczmarczyk drugi w Ochotnicy Górnej

Data: 11 lipiec 2018, Środa

Sobotnie ściganie w trakcie 3 eliminacji Mistrzostw Polski SuperEnduro nie wystarczyło pochodzącemu z Nowego Targu Oskarowi Kaczmarczykowi, który po szybkim powrocie na południe kraju i kilku godzinach snu, postanowił wystartować w zmaganiach cross country podczas 4 rundy serii Penrite Cross Country Racing. Kaczmarczyk może mieć powody do zadowolenia, bo poza dobrym treningiem w trudnym terenie, 1,5-godzinny wyścig zakończył z drugim wynikiem w najmocniejszej klasie Expert S2.

Gospodarzem 4 rundy cyklu Penrite Cross Country Racing była Ochotnica Górna, która od lat - na zboczach otaczających ją gór - organizuje jedne z najbardziej znanych i cenionych imprez CC w kraju. Górzysty, wymagający teren i tym razem przyciągał rzesze głodnych adrenaliny zawodników, których frekwencja w minioną niedzielę – nie zawiodła. Ponad 120 jeźdźców stanęło do rywalizacji w 11 klasach. Najmocniejszą z nich była oczywiście klasa Expert S2, w której poza Kaczmarczykiem na liście startowej mogliśmy zobaczyć także takie nazwiska jak Tomasz Zych, Bigaj Kamil, Rafał Fuła, czy też znanego ze startu w rajdzie Dakar – Maćka Giemzę.

Wyścig dla Nowotarżanina rozpoczął się bardzo dobrze i od samego początku podjął on gonitwę za specjalistą w rajdach cross country - Giemzą. Mimo kilku upadków po drodze Kaczmarczyk w przeciągu 1,5h utrzymywał równe tempo i finalnie jako jeden z trzech w stawce wykręcił pełne 11 okrążeń. Z 4-minutową stratą do Giemzy, linię mety przekroczył on jako drugi w stawce, zachowując przy tym bezpieczną różnicę niespełna 3 minut nad trzecim Piotrem Knapczykiem.

Bardzo się cieszę, że zdołałem wystartować i podjąłem rękawicę w 4 Runda Penrite Cross Country Racing, bo przygotowana przez ekipę z Ochotnicy Górnej trasa, jak na trasę zawodów CC była naprawdę hard. Nie brakowało stromych i śliskich podjazdów, przejazdów przez potoki oraz zdradliwych, luźnych kamieni, tak więc lekko nie było. Start od początku traktowałem typowo treningowo, tak więc wynik nie stanowił dla mnie priorytetu. Satysfakcjonuje mnie jednak fakt, że w tak silnej stawce finalnie udało się zająć drugie miejsce na podium. To był doskonały trening przed 111 Megawatt i świetna zabawa, a doping kibiców z mojego powiatu był po prostu nieoceniony! – skomentował Kaczmarczyk.

Obecnie przed Oskarem niecały miesięczna przerwa w startach, po której powróci on do walki o punkty w Mistrzostwach Polski SuperEnduro 2018. Gospodarzem 4 i 5 rundy będzie Elbląg. Z kolei we wrześniu, dokładnie w dniach 8-9 września, przed Kaczmarczykiem jeden z najważniejszych sprawdzianów sezonu – słynny Red Bull 111 Megawatt.

fot. Dawid Pietrzak

« powrót